Po długich zmaganiach i wielu latach przygotowań, udało się… W sobotni poranek, wśród starych drzew zasadzonych niegdyś przez roztropnego właściciela, a dziś będących dowodem mądrości i patriotyzmu zawędrowała nasza drużyna w okolice Turwi, miejsca niezwykłego i historycznego. To tutaj, przed frontem pałacu, który mieliśmy przyjemność zwiedzić, został odczytany rozkaz, słowa będące ważnym momentem, zarówno dla nas, obecnie noszących biało-czerwone chusty, jak i dla licznie zgromadzonych byłych członków naszej drużyny. Dokument ten zawierał bowiem oficjalne potwierdzenie przyznania patrona 17 pdh, od chwili tej z dumą możemy chwalić się, że został nim człowiek honoru, godny miana wzoru do naśladowania, uczestnik wojen napoleońskich, powstania listopadowego oraz powstania wielkopolskiego, generał o twardym charakterze, mądry działacz społeczny i prawdziwy patriota.

Poznając historie naszego patrona, zrozumieliśmy, że była to postać niezwykła pod wieloma względami, człowiek, który łączył wojowniczą naturę z rozważną gospodarnością, arystokratyczne pochodzenie z służbą na rzecz bliźnich, cechy ciężkie do połączenia, co jednak, jak pokazuje nasz patron, nie jest niemożliwe. Aby to osiągnąć potrzeba wielkiej determinacji oraz siły woli i choć wydaje się to trudne generał wskaże nam drogę, a 4 października wykonaliśmy pierwszy krok…
Przyznanie patrona, choć bardzo ważne, to nie jedyne interesujące wydarzenie tego niepozornego, sobotniego poranka, ponieważ wraz z odczytaniem rozkazu drużyna otrzymała pewien dar, a mianowicie historyczny sztandar 17 Poznańskiej Drużyny Harcerzy. Od dziś, ten wspaniały, przedwojenny symbol historii naszej drużyny, z pewnością zasługujący na własną książkę, będzie reprezentował naszą jednostkę na apelach i przypominał nam o naszych korzeniach, a my z ideałami Generała Dezyderego Chłapowskiego w pamięci, wyruszymy na szlak…

